







Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty
Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty
Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął
Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął,
Zasunął w pół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha
I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha,
I zagrał: róg jak wicher, wirowatym dechem
Niesie w puszczę muzykę i podwaja echem.
Umilkli strzelcy, stali szczwacze zadziwieni
Mocą, czystością, dziwną harmoniją pieni.
Starzec cały kunszt, którym niegdyś w lasach słynął,
Jeszcze raz przed uszami myśliwców rozwinął;
Napełnił wnet, ożywił knieje i dąbrowy,
Jakby psiarnię w nie wpuścił i rozpoczął łowy.
Bo w graniu była łowów historyja krótka:
Zrazu odzew dźwięczący, rześki: to pobudka;
Potem jęki po jękach skomlą: to psów granie;
A gdzieniegdzie ton twardszy jak grzmot: to strzelanie.
Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.
... za recytację tego fragmentu Pana Tadeusza zostałem nagrodzony brawami -- było to na emisji głosu, na zaliczeniu. Pani (M. Wiśniewska-Chojnowska) dziękowała mi za nią, za to, że postarałem się, ale ... ja nie musiałem się o to starać , ja poprostu już tak mam, jakby we krwi, samo z siebie. Mógłbym zagrać wszystko -- od stołu po księżniczkę z brodą... szkoda że nie zanosi się na to, i pewnie pozostanie to moim niespełnionym marzeniem. Moze gdyby udało mi się napisać samemu sztuke i ją wyreżyserować, ale do szkoły aktorskiej już nie trafie, w studenckich teatrach role są już obsadzone -- cóż taka karma, jakby ktoś powiedzial. ale nie załamuję się tym. po cichu myslę że coś się w tej kwestii może udać, najważniejsze to probowac i nie poddawac się.
po raz pierwszy byłem najlepszy i mogłem się zaprezentowac od tej, jakze nie naukowej, strony wsród kolegów i koleżanek z wydziału. to było naprawde miłe:) choć i tak wiem, że mogłem to zrobic znacznie lepiej, moze kiedys sie trafi jakas okazja ku temu. po tylu nieudanych teatralnych próbach, gdzies w podstawówce, liceum, kiedy nie byłem nigdzie zauważany, ale tez pewnie troche z mojego powodu, wreszcze coś.
Dziękuję:)
swoją drogą, jak tylko dowiedziałem sie że bedziemy na zaliczenie recytowac Pana Tadeusza to tak jakby błysk w moim oku sie zjawił, taka drobna iskierka -- bo była to możliwość pokazania siebie:)
a ja wiem, ze naprawdę mogę i potrafię. więc korzystam.