







sesja... tylko tak to nazwać można... i tylko dlatego mnie tu dawno nie było. niedługo wakacje, mam już je dokładnie zaplanowane -- najpierw giżycko na koloniach, potem praktyki astronomiczne w krakowie i kilka rzeczy, które chciałbym przez wakacje zrobic, dokończyć. może uda się coś napisać, może uda się nagrać jakiś bit, podkład. narazie zbieram siły i chęci do tego wszystkiego. a jak bedzie -- czas pokaże.
swój dziennik też prowadziłem nieregularnie. czasem udawało mi się pisać dzień po dniu, czasem zdarzał się wpis na miesiąc lub rzadziej. chyba już taki jestem. ...i tylko w głowie pustka, a powinienem coś napisać. niedługo wydamy ostatni przed wakacjami numer Podaj Dalej, a wstępniak ciągle w powijakach. może uda się coś dziś, może, nie wiem sam.
to był dziwny rok, dużo się zdarzyło, czy zrobiłem to co chciałem zrobić?? chyba nie... szkoda, będe to musiał nadrobić w najbliższym czasie. widocznie tak miało być. jedno co wiem, to to że nie ma utraconych chwil, choćby któraś z nich była porażką to i tak jest krokiem do przodu
każdy ranek jest dobry choćby niemile cię zaskoczył
każda chwila to krok do przodu -- choćby sypnęła piaskiem w oczy
...